Dzisiaj jest : 18-09-2014
Imieniny obchodzą : Irena, Józef, Zachariasz, Dobrowit, Stefania, Zachary, Ryszarda, Tytus, Baltazar
Wschód Słońca : Zachód Słońca :
Wschód Księżyca : Zachód Księżyca :
Domowa Apteczka
Apteczka domowa
Pomimo, że apteki są prawie na każdym kroku, a większość z nich jest świetnie zaopatrzona, pacjenci wiedzą, że w domu, s

wiecej
Tak, chcę otrzymywać informacje o nowościach w serwisie
porady-domowe.pl na swoją skrzynkę pocztową

Porada dnia :

Atrament to plama, która buduje przerażenie na twarzy każdej gospodyni, ale jest do opanowania....
wiecej
ada_czy_to_wypada
Kolega czy dygnitarz

wiecej
Kto pierwszy mówi

wiecej
Zaproszenie koleżanki na zabawę, do dyskoteki

wiecej
polecamy_obiad
Wieprzowina w papryce
Na drugie polecam wieprzowinę w papryce. Mięso opłukać, osuszyć, pokroić na paski, pieczarki oczyścić, opłukać, pokroić

wiecej
pomidory nadziewane mięsem
Na drugie danie przygotuję pomidory nadziewane mięsem. Najpierw przyrządzam surową mieloną masę mięsną. Czerstwą bułkę m

wiecej

Reportaż

...
wiecej

Zagadki kryminalne

Skok na knajpe

Człowiek w brązowym kombinezonie ze zdumieniem patrzył na inspektora Makowskiego.

- Nigdy nie słyszałem o restauracji pod Dębami. Moja noga nigdy tam nie postanęła, nie popełniłem żadnego rabunku a przedewszystkim do nikogo nie strzelałem - tłumaczył się mężczyzna w brązowym kombinezonie. Na co inspektor odrzekł: - Mężczyznaw brązowym kombinezonie, którego rysopis zgadza się z pańskim, zranił restauratora i opróżił kasę. Nic pan o tym nie wie? - A dlaczego miałbym wiedzieć? Po tym mieście chodzi chyba z tysiąc mężczyzn wyskokiego wzrostu w brązowych kombinezonach.Nie jestem jedyną osobą która ma taką odzież - odpierał mężczyzna. - Ale tylko jeden z nich biegł ulicą Rynkową, opodalrestauracji w kilka minut po napadzie - powiedział inspektor. - Naturalnie że biegłem. Chwilę przedtem stałem na rogu rozmy-ślając czy pójść do kina, gdy nagle zobaczyłem że podbiega do mnie jakiś furiat w białym fartuchu i w tak samo białej czapce kucharskiej na głowie i zaczyna mi wymachiwać wielkim szpiczastym nożem. Zachowywał się jak debil. Krzyczał: "Strzeliłeś do szefa, strzeliłeś do szefa!" Oczywiście musiałem rzucić się do ucieczki i tak też zrobiłem. - Będąc niewinnym uciekał pan? - No pewnie! On miał nóż!  - A potem co pan zrobił?  - Policjant zobaczył mnie biegnącego i zatrzymał. Wiedział o napadzie i również mnie posądzał. Widząc że dyskusja z nim nie ma sensu, bez oporu w jego towarzystwie wróciłem do restauracji pod Dębami, sądząc że tam sprawa się wyjaśni. Paru klientów powiedziało że to ja mogłem być tym napastnikiem, ale nie byli pewni.- A ja jestem całkowicie pewny że to pan strzelał i rabował - powiedział inspektor.   ==> Skąd ta pewność u inspektora ???


Odpowiedź :
Człowiek w kombinezonie twierdził że nigdy nie słyszał o restauracji "pod Dębami" i nigdy w niej nie był, a tymczasem w swoim opowiadaniu wyraził się że tam "wrócił" z policjantem. To drobne słówko przekonało inspektora że zatrzymana kłamał.

wiecej

Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!

©WanJar reklama | pomoc | kontakt