Dzisiaj jest : 31-03-2015
Imieniny obchodzą : Gwidon, Beniamin, Kornelia, Dobromira, Balbina, Amos
Wschód Słońca : 05:14Zachód Słońca : 18:07
Wschód Księżyca : 15:52Zachód Księżyca : 04:36
Domowa Apteczka
Apteczka domowa
Pomimo, że apteki są prawie na każdym kroku, a większość z nich jest świetnie zaopatrzona, pacjenci wiedzą, że w domu, s

wiecej
Tak, chcę otrzymywać informacje o nowościach w serwisie
porady-domowe.pl na swoją skrzynkę pocztową

Porada dnia :

Bielizna pożółkła to problem wielu gospodyń. Koszule długo nie używane, bądź bez stosowania wybielaczy przy praniu żółkną....
wiecej
ada_czy_to_wypada
Kto pierwszy mówi

wiecej
Czy moge wysłać ten sam artykuł do różnych redakcji?

wiecej
Jak tytułować profesorze, czy ministrze

wiecej
polecamy_obiad
Śledzie smażone
Dlaczego nie lubimy ryb? Przecież są naprawdę smaczne i proste w kuchennej edukacji. A wybór mamy olbrzymi. W marketach

wiecej
Wołowina w sosie chrzanowym

wiecej

Reportaż

...
wiecej

Zagadki kryminalne

Lina

George Hanson zginął od pożaru, który gwałtownie wybuchł w jego gabinecie w czasie rozmowy Hansona ze swoim wspólnikiem Jimmem Dickensem.

Dickens uratował się, spuszczając się na linie z okna, natomaist Hanson, człowiek w podeszłym wieku, schorowany, niedał rady wydostać się z płonącego pomieszczenia. -Oto czemu zawdzięczam zycie - mówił Dickens do inspektora Makowskiego.Pokazał mu też linę, śnieżnej białości, splecioną z białych konopi. Inspektor rozwinął ją i stwierdził że wygląda nazupełnie nową, a tylko jeden jej koniec jest osmalony. -Hanson kupił ją niedawno dla swojego siostrzeńca, który jest skautem - mówił Dickens. - Leżała w gabinecie. Gdy wybuchł pożar, przywiązałem koniec liny do cięzkiego mebla i wyrzu-ciłem ją przez okno. Stwierdziłem że prawie sięga gruntu. Złapałem się rękami i zjechałem po linie z drugiego piętra wszybkim tempie. To był strasznie dramatyczny moment! Och straszny! Niestety, biedny Hanson nie miał tego szczęścia.Gdy sprowadziłem pomoc, nie żył juz...  Dickens myśląc iż wyjaśnij sprawa klarownie, wstał i podał inspektorowi swojąwymuskaną ręke by się pożegnać. Inspektor na gest pożegnania nie zareagował, tym samym zwracając się do Dickensa:-Nie wierze w pana wersję przebiegu tego wydarzenia - odrzekł.  ==>  Dlaczego nie uwierzył???


Odpowiedź :
Człowiek zjeżdżający po szorstkiej linie z z tak dużej wysokości, jaką jest drugie piętro, musiał by otrzeć sobie dłonie, a na linie musiały by zostać slady krwi.

wiecej

Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!

©WanJar reklama | pomoc | kontakt